Czerwiec, 2010

802.11n

802.11n
Od jakiegoś czasu an rynku pojawiają się nowe routery w standardzie 802.11n. Dzięki temu ich stabilność jest o wiele większa oraz prędkość przesyłu danych jest o wiele większa niż dotychczas. W skrócie można powiedzieć że jest to nowy standard dla sieci bezprzewodowej. Jednym z wielu routerów które go obsługują jest D-Link DIR-635. Standard ten zapewnia nie tylko większa prędkość ale i większy zasięg sieci. W porównaniu z poprzednim standardem to transfer danych może być większy nawet o kilkaset procent. W standardzie zastosowano także technologię MIMO dzięki czemu wyeliminowano jeden z problemów sieci radiowych mianowicie dziury. Dziury te są to tak zwane obszary które teoretycznie powinny być w zasięgu sieci radiowej ale jednak nie są ponieważ sygnał jest odbijany od różnych przeszkód. W opisywanym routerze znajduje się też technologia QoS Stream Engine, dzięki temu możliwe jest ustawianie priorytetów które SA odporne na opóźnienia. . W ten sposób osiągnięto płynną transmisje nawet podczas korzystania równoczesnego z takich usług jak sieć P2P. Połączenia z routerem są szyfrowane, odbywa się to za pomocą specjalnego standardu. Urządzenie to posiada nie tylko wejścia radiowe ale i kablowe, dzięki temu możemy podłączyć się do sieci Fast Etheret. W opcjach tego urządzenia znajdziemy takie funkcje jak ustawianie hosta DMZ przekierowywanie, filtry i jeszcze sporo innych rzeczy. Za pomocą filtrów możemy odrzucać wybrane numery kart. Można tez zablokować czy też zezwolić na dostęp do  Internetu tylko w określonych godzinach. Dzięki temu można realizować np. kontrolę rodzicielską. W odpowiednim menu mamy tez opcję regulowania mocy nadajnika czy też możemy sami zmienić wersję firmware. Dlatego urządzenie to jest bardzo dobre do każdej sieci domowej oraz może służyć jako rozdzielacz dostępu do Internetu. Router ten ma bardzo długa gwarancję. Jeśli chodzi o instalację i konfigurację to jest ona w tym przypadku banalnie prosta a aplikacja o nazwie Click’n Connect przeprowadzi nas przez cały ten proces. Routera nie musimy chować co pozytywnie wpłynie na zasięg i prędkość transferową ponieważ ma on elegancki nowoczesny wygląd i na pewno nie będzie brzydko wyglądał. W standardzie 802.11n produkowane jest już wiele routerów, jednak pamiętajmy by nasze karty sieciowe także obsługiwały ten format. W przeciwnym wypadku będą problemy bądź nasza sieć nie będzie działała z pełna wydajnością.

Płyty i karty a odzyskiwanie danych

Według specjalistów z branży wynika ze ludzie mają zbyt duże zaufanie do nośników ego typu. Większość użytkowników komputerów sadzi że jak nagra płytę i schowa głęboko do szafy to spokojnie za jakiś czas po nią sięgnie i ją odczyta.  I następuje wielka rozpacz bo nie można odczytać niezbędnych danych z pendrive czy karty pamięci, zdjęcia z wycieczki zostały utracone. Produkty markowe powinny przechowywać nasze dane nawet kilkanaście lat bez ich uszczerbku, ale te nie markowe mogą wytrzymać znacznie krócej. Zobaczmy jak są zapisane dane na płytach DVD. Otóż na każdy sektor  przypada 302 bajty korekcyjne. Jeśli chodzi o płytę CD to ona potrzebowała na jeden sektor 1060 bajtów. Dane znajdują się w bloku który na płycie DVD zajmuje 82 nm a na CD 17,3 nm. Dlatego płyty CD są lepsze do przechowywania danych, wykazują one lepszą odporność na uszkodzenia takie jak zabrudzenia czy nawet rysy, pod warunkiem że będzie to płyta dobrej firmy. Ciężko powiedzieć kiedy płyta nie nadaje się do odczytu, bowiem nawet spora liczba rys nie przekreśla możliwości odczytania nośnika. Gdy taka płyta zawiedzie to jedynym ratunkiem są programy które mogą nam przyjść z pomocą. Ważny też jest napęd jakim nagrywamy i jakim odczytujemy płyty. Najgroźniejsze i wymagające najwięcej pracy są usterki fizyczne nośnika. Wiele tu zależy od programu jakiego użyjemy do odzyskania danych.  System Windows  w zasadzie nie pokazuje uszkodzonych sektorów na płytach. Dlatego programy muszą samodzielnie dokonywać weryfikacji zapisanych danych na płytach. Jeśli chcemy by nasze odzyskiwanie danych było jak najbardziej pewne to warto zainstalować sobie taki program jak IsoBuster. Jest on zwycięzcom wielu testów i radzi sobie z większością problemów jakie mogą wystąpić z płytami. W przypadku kart pamięci czy też pendrive’ów to największe szanse mamy gdy dane nie zostaną nadpisane. Działa to tak samo jak w przypadku dysków w komputerze, dane są na kartach tylko nie widoczne, do momentu nadpisania. W takim przypadku narzędzia z łatwością powinny je odzyskać. Sprawę może utrudnić formatowanie które tworzy od nowa system plików. Jeśli nasz program do odzyskiwania danych potrafi pracować w trybie RAW to powinien sobie poradzić i z tym. Większość aplikacji ma wbudowany odpowiedni do tego mechanizm, jednak zdarzają się i wyjątki. Jednym z popularniejszych programów do odzyskiwania danych z takich nośników jest PhotoRescue.

Jak chronić komputer

Statystyczny użytkownik komputera nie chroni go w żadnym stopniu przed zagrożeniami które płyną z sieci energetycznej. Robi to zaledwie 10% osób. A przecież nawet najtańszy UPS ochroni nasz komputer nie tylko przed utratą danych ale i przed awarią spowodowaną przez chociażby wyładowania energetyczne. Gdy pracujemy na komputerze to nagły zanik prądu może nas kosztować sporo nerwów, szczególnie wtedy gdy nie zapisaliśmy aktualnej pracy. Podczas burzy może wystąpić skok napięcia który jest zabójczy dla sprzętu. Problemy te rozwiąże UPS, zapewni on ciągłość zasilania podczas awarii oraz ochroni sprzęt przed zagrożeniami wynikającymi z zaburzeń w sieci. Co ciekawe zasilacz taki może chronić nie tylko nasz komputer ale i inny sprzęt taki jak TV, alarm czy też inne urządzenia. Dobry zasilacz awaryjny można kupić już za 300zł. Segment tego rynku nie rozwija się tak szybko jak cała reszta, dlatego często ten sam zasilacz który był dobry trzy lata temu sprosta wyzwaniom i dziś. Przyjżyjmy się zatem kilku modelom. APC Back-UPS BR800I jest dobrym zasilaczem o wystarczających parametrach, działa on na podstawie układu AVR. Posiada on prawie 600W mocy czynnej. Kolejny to Easy Touch ET 124B UPS 600. Ma on przyzwoite parametry, niską cenę i przyzwoity czas podtrzymywania napięcia. Najdroższe i zarazem najlepsze zasilacze są wykonane w topologii online, urządzenie które jest podłączone do takiego sprzętu jest odizolowane od sieci zewnętrznej. Prąd wędruje do zasilacza, jest filtrowany i zamieniany na prąd stały, a następnie ponownie na przemienny który już wędruje do komputera. Gdy zabraknie napięcia sprzęt ten przechodzi automatycznie na zasilanie z baterii. Kolejna grupa to zasilacze ofline. Napięcie jest dostarczane bezpośrednio do komputera a dodatkowo prostuje on prąd i ładuje baterię. W przypadku awarii w ciągu kilku mili sekund użytkownik przełączany jest na zasilanie awaryjne. Kolejną grupę stanowią układy Line-interactive. Jest to samo co wersja offline wzbogacona o filtry i stabilizator napięcia. Gdy zasilacz pracuje normalnie na wyjściu jest napięcie sinusoidalne. Jednak większość z nich na wyjściu ma nie za bardzo idealną sinusoidę. Jednak większości sprzętu komputerowemu to nie przeszkadza w żaden sposób. Pamiętajmy że moc podawana w VA jest mocą pozorna. Dlatego przy wyborze zasilacz nie należy kierować się tylko wartością mocy pozornej.

Programowanie smart fonów

Czy zastawialiście się kiedyś nad pisaniem programów do tych urządzeń? Dla osób nie w temacie mogło by się wydawać że jest to zadanie tylko dla profesjonalistów, jednak tak nie jest. W sieci bowiem dostępna jest olbrzymia ilość widżetów dzięki którym każdy użytkownik może stworzyć oprogramowanie dla siebie.
Wszystko zaczęło się od Apple i jego IPhona, zamieszał on ostro na rynku sprzętu telefonicznego. Uczynił interfejs skomplikowanym a zarazem prostym i intuicyjnym. Wszystko to zyskało podwójnie na wartości gdy uruchomione sklep Internetowy z programami do IPhona – App Store. Użytkownik mający dostęp do sklepu może wyposażyć swój aparat w zupełnie nowe funkcje. W ciągu niecałego roku z portalu pobrano ponad miliard aplikacji. Ale co z konkurencją? Otóż próbuje swoich sił Google wraz ze swym systemem operacyjnym do smart fonów czyli Androidem.  Jest jeszcze Palm wraz ze swym webOS-em. Minusem jest to że nie zrzeszają te firmy niezależnych twórców, co w rezultacie blokuje powstawanie nowych programów. Aby jakaś firma czy też programista mógł napisać program do smart fonu na jakimś systemie operacyjnym to musi on wiedzieć jak ten system działa. Aby tak było to programiście oddaje się środowisko wirtualne które udaje system docelowy. Takie środowisko zawiera odpowiednie dokumenty, biblioteki, emulator itp. W przypadku smart fonów to potrzebna do testów jest także platforma sprzętowa. Pisząc aplikację programista może od razu namierzać w prosty sposób błędy i je poprawiać. Co innego gdy nie ma dostępu do bibliotek czy modułów systemu operacyjnego. Jeśli chodzi o Apple to na początku firma nie udostępniła żadnego środowiska dla programistów. W tym okresie programiści tworzyli jedynie widety które były uruchamiane za pomocą przeglądarki safari. Następnie Apple udostępniło środowisko do testów, jednak może być ono uruchamiane jedynie na komputerach firmy MAC. Powstały też inne narzędzia ułatwiające programowanie, są one tak jak SDK dostępne za darmo w sieci. Programowanie smart fonów Appla jest obwarowane silnymi ograniczeniami licencyjnymi. Jeśli chodzi o SDK dla webOS-u to do końca nie wiadomo czy będzie on darmowy, do tej pory developerzy oprogramowania musieli za to środowisko płacić. SDK przygotowany dla Androida to świetne środowisko do nauki programowania dla początkujących. Aby zacząć musimy zainstalować SDK dla Javy.